Iwona Guzowska wystartuje w ELEMENTAL Triathlon Olsztyn
Dlaczego zdecydowałaś się na udział w ELEMENTAL Triathlon Olsztyn na dystansie olimpijskim?
Będzie to doskonały trening przed moim docelowym startem we Frankfurcie na pełnym dystansie Ironman. No i trener będzie miał okazję sprawdzić mój stan przygotowań.
Jesteś mistrzynią świata w boksie zawodowym. Sport Cię ukształtował. Dlaczego zamieniłaś boks akurat na triathlon?
O triathlonie słyszałam już w latach 90-tych. Już wtedy pomyślałam, że to musi być wspaniały sport dla prawdziwych twardzieli. Oliwy do ognia dolał mój serdeczny kolega, trener kadry kick-boxingu full contact, który ponad 16 lat startuje w zawodach triathlonowych – pozazdrościłam. Po pierwszym starcie, raczej słabym, byłam już pewna że to jest TO!

Pokazałaś, że sukces w boksie może odnieść także kobieta. A jak jest z paniami w triathlonie?
Triathlonistek jest zdecydowanie więcej niż zawodowych pięściarek. I niejedna czołowa zawodniczka pokazuje plecy facetom. Tyle że to zupełnie nie ma znaczenia! Każdy robi to dla siebie. Prawdziwym i jedynym przeciwnikiem na trasie dystansu Ironman jest człowiek sam dla siebie.
Większej wytrwałości i odwagi wymaga walka w ringu czy start w triathlonie?
Obie dyscypliny wymagają takiej samej nieustępliwości w walce, determinacji, odwagi i wiary, ale trening triathlonowy, zwłaszcza do długich dystansów jest nieporównywalnie dłuższy, cięższy i bardziej monotonny. Wymaga ogromnej cierpliwości i uczy pokory. Tak jak boks. Z tym, że akurat w ringu lekcje pokory są dotkliwsze i bardzo bolesne.
Ile startów w triathlonach masz na swoim koncie i jak się do nich przygotowujesz?
Mam zaledwie cztery starty na swoim koncie. Dwa krótkie, 1/4 Ironmana w Malborku i dystans olimpijski w Ełku, i dwa dłuższe czyli połówki dystansu Ironman w Suszu i Borównie . Zdecydowanie wolę te dłuższe! Krótkie ewidentne mi nie leżą. Zapewne z powodu wieku szybkość już nie taka, ale za to wytrzymałość o niebo lepsza, zwłaszcza ta psychiczna. O przygotowania nie muszę się właściwie martwić – robię to, co rozpisuje mi trener Marcin Florek. To ogromny komfort! Gorzej z czasem. Czasami muszę nieźle się nakombinować, żeby zrobić treningi i nie zawalić pracy. I to jest najtrudniejsza część programu. Kiedy byłam sportowcem wyczynowym nie musiałam się martwić o takie rzeczy. Trening był moją pracą. Dopiero teraz doceniłam tamten komfort.
Co w tej dyscyplinie jest najtrudniejsze?
PŁYWANIE! To jest masakra! Dla kogoś, kto w wieku 38 lat uczy się pływać kraulem to dramat. Nigdy się nie nauczę pływać , jedyne co mogę, to poprawiać technikę i to w stosunkowo niewielkim zakresie…
Co się czuje, kiedy się dobiega na metę lub zwycięża w walce?
I w jednym i drugim przypadku przede wszystkim wielką radość! Żadnego płaczu ze wzruszenia czy czegoś jeszcze innego. A później, kiedy już opadną emocje, jak zwykle szukam słabych punktów, które trzeba poprawić następnym razem. Nigdy nie jestem z siebie zadowolona w 100%.
Czy Twoim zdaniem triathlon jest dla każdego?
Tak, triathlon jest dla każdego!
W Olsztynie zostanie rozegrany również triathlon na dystansie supersprinterskim. Ile Twoim zdaniem trzeba czasu na przygotowanie się do tego dystansu?
Wszystko zależy od tego jakie są założenia. Jeśli chce się wygrać to trzeba na treningi poświęcić trochę więcej czasu niż dwa tygodnie. Jeśli tylko ukończyć to można praktycznie z marszu. No chyba, że ktoś w ogóle nie potrafi pływać albo jeździć na rowerze…
Jak zachęciłabyś innych do udziału w triathlonie?
Nie wiem czy trzeba! Ktoś, kto kocha przygody, chce się sprawdzić i nie jest zblazowanym, utyskującym na wszystkich i wszystko dookoła człowiekiem, zwyczajnie spróbuje, bo to jest świetna zabawa.
