Marcin Konieczny – Ironman z Olsztyna
Marcin Konieczny urodził się w 1972 roku. Mieszkaniec Olsztyna. Reprezentuje klub IM2010. Triathlon trenuje od 2007 roku, a poprzednio trenował lekką atletykę zdobywając wicemistrzostwo Polski Juniorów na 2km z przeszkodami z czasem 6’03”. W roku 2012 był najlepszym Polakiem podczas Mistrzostw Świata na dystansie Ironman, które odbyły się na Hawajach. Najlepsze czasy w 1/2IM to 4h19’, a w IM 9h15′. Na co dzień pracuje w firmie szkoleniowo-doradczej House of Skills. W różnych miejscach Polski przez ok. 150 dni w roku prowadzi szkolenia dla kadry managerskiej związane z zarządzaniem ludźmi.
Jesteś zapisany na dystans olimpijski (1,5-40-10), który nie jest Twoim koronnym dystansem. Jak podchodzisz do tego startu?
Na początku maja chcę ścigać się z innymi weteranami na MP w Duatlonie w Łowiczu. Niedługo potem bo już 1 czerwca start w Malborku, który chciałbym potraktować jako bardzo mocne przetarcie przed moim triathlonowym startem typu A czyli Suszem. Więc pewnie nie będzie to start w trupa ale bieg w trupa już tak… Muszę dogonić paru zawodników, którzy pływają o niebo lepiej ode mnie (śmiech).
Jakie są Twoje najważniejsze cele startowe w sezonie 2013?
Najważniejszym startem w tym roku jest maraton. Chcę pobić życiówkę a jeśli Bóg da to i złamać 2h30′. Mocno do tego trenujemy z trenerem Darkiem Sidorem. Jeśli nie uda się na wiosnę to czas na poprawę wyniku będzie na jesień. Poza tym celuję w życiówkę na 1/2 IM w Suszu. Startuje tam dość regularnie więc powtarzalność trasy jest fajnym sprawdzianem tego czy forma z roku na rok spada czy rośnie. Poza tym zapisałem się również do Gdyni, Wińca i Borówna. Poza tym jako członek grupy Bike Academy Team planuję starty w cyklu Grześka Golonki. Startów sporo, ale lata lecą i trzeba korzystać z każdej okazji na ściganie się.
W Olsztynie zostanie rozegrany również dystans super sprinterski (0,2-8-2), który jednocześnie będzie Otwartymi Mistrzostwami Olsztyna w Triathlonie. Ile Twoim zdaniem potrzeba czasu na przygotowanie się do tak krótkiego triathlonu?
Tyle ile potrzeba na to, żeby skompletować sobie sprzęt – czyli rower oraz czepek i okulary. To jest dystans DLA KAŻDEGO. Patrząc na ilość osób jakie spotykam nad brzegiem jeziora Długiego liczę, że będzie dużo chętnych.
Miasto Olsztyn posiada wspaniałą infrastrukturę do uprawiana różnego rodzaju sportów. Masz tu do dyspozycji nowy 50-cio metrowy basen, bieżnię, alejki do biegania, lasy, 11 jezior i doskonałe tereny do jazdy na rowerze. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do treningu w Olsztynie?
To prawda. Często żartuję z kolegów z innych miast, ze w Olsztynie jest przestrzeń na wszystkie rodzaje treningu tri. Chcesz jeździć po płaskim – jest płasko. Chcesz przewyższenia 50m – też takowe znajdziemy. Poza tym poza Olsztynem, gminy dość mocno zainwestowały w nowy asfalt wiec naprawdę jest gdzie jeździć. O jeziorach nie wspominam. Co do ulubionych miejsc do trenowania to na basen chodzę do Olsztyńskiej Szkoły Wyższej (świetna atmosfera oraz zaprzyjaźnione Centrum Sportu i Rehabilitacji w tym samym budynku). Biegam w Lesie Miejskim, ale zimną treningi akcentowe robię na trasie rowerowej przygotowywanego triathlonu (droga w pierwszej kolejności odśnieżania z małym ruchem). Na rowerze jeżdżę wszędzie choć moją ulubioną trasą jest 60-cio kilometrowe wahadło w kierunku Jedwabna.
Pochodzisz z Olsztyna. Tu studiowałeś, tu trenujesz. Jak byś zarekomendował to miasto ludziom, którzy chcą tu przyjechać na zawody triathlonowe i przy okazji trochę pozwiedzać?
Każda liszka swój ogonek chwali, ale Olsztyn jest naprawdę wyjątkowy. Sportowcy znajdą tu przestrzeń (ogrom przestrzeni) do treningu, chcący zwiedzać zobaczą zabytki, chcący się zabawić fajne kluby. Poza tym latem mamy sporo imprez dla mieszkańców i turystów w ramach Olsztyńskiego Lata Artystycznego. Tak więc jest co robić. Zapraszam serdecznie!
Rozmawiał: Filip Szołowski
