Stroje aero w olimpijce i sprincie?
Jednym z najbardziej pożądanych gadżetów w tym sezonie jest triathlonowy strój z rękawami. Nawet jeżeli jeszcze tego nie zauważyłeś, producenci i dystrybutorzy szybko ci to uświadomią. Czy rzeczywiście strój pomaga tak wiele, jak obiecują reklamy, i czy przyda się on na dystansie olimpijskim i sprinterskim?
Odkąd w tunelu aerodynamicznym zauważono, że bardziej zabudowany kostium przynosi podobne korzyści co koła o wysokim stożku, wiadomo było, że pojawienie się tego produktu w masowej sprzedaży będzie tylko kwestią czasu.
Pierwszy sezon to nieśmiałe próby i zaledwie kilku zawodników wśród elity na długich dystansach. Od ubiegłego roku można już jednak mówić o nowym standardzie wśród triathlonistów. Na podium praktycznie każdej dużej imprezy Ironmana czy Challenge znajdziemy co najmniej jednego użytkownika stroju z długimi rękawami.
Skąd się biorą właściwości tego typu sprzętu? Większości z nas intuicyjnie wydaje się, że chodzi o idealnie gładką powierzchnię materiału. Jest to tylko część prawdy. Idealnie gładka powierzchnia jest oczywiście pożądana i skuteczna, lecz mało prawdopodobna w rzeczywistym świecie. Zyskujemy na samym materiale, po którym powietrze prześlizguje się znacznie łatwiej niż po skórze, oraz… kroju.
Jest to element wręcz kluczowy, ponieważ ma on pomóc nam utrzymać aerodynamiczną sylwetkę na rowerze dzięki dość ciasnej górze ściągającej barki do środka ciała, co odciąża wszystkie mięśnie odpowiedzialne za utrzymanie postawy. Oznacza to zazwyczaj konieczność lekkiego rozpięcia suwaka na biegu, żeby tę ciasną strukturę rozluźnić. Kolejnym elementem jest cienki, hydrofobowy materiał natychmiast pozbywający się wszelkiej wilgoci. Kiwami policzyło kiedyś, że ich Amphibian, kiedy jest mokry jest lżejszy o około 400 gram w stosunku do stroju standardowego. Nie przejmując się nawet dokładnymi liczbami trudno nie wziąć pod uwagę tego typu danych. Wyobraźcie sobie odchudzenie roweru lub biegowych butów o kilkaset gramów…
Czy jest to przydatny produkt na dystanse sprinterski i olimpijski, które rozgrywane są w ramach Elemental tri Series? Prawdopodobnie tak, choć korzyści nie są tak wyraźne jak w przypadku połówki, czy całego Ironmana. Szczególnie sprint wydaje się odporny na tę nowość z racji dozwolonej jazdy w grupach, co czyni parametry aerodynamiczne znacznie mniej istotnymi. Warto też zauważyć, że stroje z rękawami nie są dozwolone w przypadku konieczności pływania bez pianek. Elita z Hawajów płynęła najczęściej w zsuniętych do pasa kostiumach z rękawami, na które zakładano „Swim Skiny”. Przy wyścigu trwającym 8 godzin możemy sobie pozwolić na walkę z włożeniem na mokre ciało góry stroju w strefie zmian. Na sprincie w tym czasie zdąży odjechać kilka grup.
Wydaje się więc, że niektórym nowościom trudno będzie się zadomowić na w krótszych odmianach triathlonu, choć w tych dłuższych ich sukces wydaje się już przesądzony.



