Olsztyn

17 maja 2015

Strawczyn

2 sierpnia 2015

Białystok

23 sierpnia 2015

Do startu pozostało:

ETS Olsztyn: mapy trasy, wprowadzanie rowerów w dniu imprezy i start falowy!

Elemental Triathlon Olsztyn to dobrze znana wszystkim zawodnikom impreza, która w tym roku już 17 maja zainauguruje nowy cykl pod nazwą Elemental Tri Series 2015. Poza Olsztynem, w skład cyklu wchodzą także zawody w Strawczynie k. Kielc, które odbędą się 2 sierpnia oraz zawody w Białymstoku (23.08.2015).


Olsztyński triathlon zostanie rozegrany na nowej i niezwykle widowiskowej trasie. Zawodnicy wystartują tuż przy nowym molo leżącym w Centrum Rekreacyjno-Sportowym Ukiel, a następnie wsiądą na rowery i będą podążać głównymi arteriami miasta m.in. ul. Jeziorną, Sielską, Lotniczą, a także al. Roberta Schumana. Jedna pętla trasy kolarskiej będzie liczyła 10 km. Trasa biegowa zostanie poprowadzona z CRS Ukiel alejkami wzdłuż ul. Jeziornej oraz Sielskiej, a jedna pętla będzie składać się z odcinka o długości 2,5 km.


Z racji dużej ilości startów podczas Elemental Tri Series Olsztyn (3 dystanse, w tym start falowy na dystansie olimpijskim), początkowo zawodnicy mieli możliwość wprowadzania rowerów do strefy zmian tylko dzień przed imprezą. W związku z licznymi prośbami triathlonistów, organizatorzy stworzyli również możliwość wprowadzania roweru do strefy zmian w dniu startu. Zawodnicy w starcie falowym będą przydzielani wg kategorii wiekowej. Szczegóły odnośnie godziny startu poszczególnej kategorii zostaną podane na 2 tygodnie przed imprezą.

Przypomnijmy, że podczas ETS Olsztyn będzie można wystartować na trzech dystansach:
- supersprinterski z draftingiem 0,2-10-2,5
- sprinterski z draftingiem 0,75-20-5
- olimpijski bez draftingu 1,5-40-10

Poniżej przedstawiamy aktualny program imprezy:

Sobota, 16.05.2015
10:00 – 10:30 konferencja prasowa (CRS UKIEL ul. Jeziorna)
16:00 – 20:00 wydawanie pakietów startowych w biurze zawodów (CRS UKIEL ul. Jeziorna)
16:00 – 20:00 wprowadzanie rowerów do strefy zmian

Niedziela, 17.05.2015
7:00 – 08:30 wydawanie pakietów startowych w biurze zawodów (CRS UKIEL ul. Jeziorna)
07:00 – 09:00 wprowadzanie rowerów do strefy zmian
09:25 oficjalne otwarcie ELEMENTAL Tri Series (okolice biura zawodów)
09:30 odprawa techniczna dystans supersprint (okolice biura zawodów)
10:00 start dystans supersprint
10:50 odprawa techniczna dystans sprint (okolice startu)
11:00 start dystans sprint
11:30 odprawa techniczna dystans olimpijski (okolice biura zawodów)
12:00 start dystans olimpijski FALA 1
12:20 start dystans olimpijski FALA 2
12:40 start dystans olimpijski FALA 3
13:00 start dystans olimpijski FALA 4
13:00 ceremonia wręczenia nagród dla dystansu sprinterskiego i supersprinterskiego
13:20 start dystans olimpijski FALA 5
13:40 start dystans olimpijski FALA 6
17:10 – 17:40 wydawanie rowerów ze strefy zmian
17:40 zamknięcie trasy
17:40 ceremonia wręczania nagród dla dystansu olimpijskiego

Przypominamy również, że zapisy na cykl Elemental Tri Series nadal trwają na oficjalnej stronie www.triathlonseries.pl . Własnie tam można zapisać się na starty indywidualne w Olsztynie, Strawczynie i Białymstoku oraz dodatkowo na sztafetę firmową w Strawczynie.

Skąd wziął się drafting?

W Elemental Tri Series „olimpijczycy” startują bez draftingu, „sprinterzy” będą mogli ścigać się w grupach na części kolarskiej. Jednak czy zastanawialiście się kiedyś skąd właściwie wziął się podział na imprezy z draftingiem i bez?

draft

 

Na początku była idea indywidualnego starcia z pływaniem, bieganiem i jazdą na rowerze. Wiele się jednak zmieniło od pierwszych imprez triathlonowych, przede wszystkim na starcie pojawiało się znacznie więcej uczestników niż w 1974 roku w San Diego, czy pierwszym Ironmanie na Hawajach, gdzie udział wzięło 12 osób. To co wystarczało na kilkunastu śmiałków , stawało się trudne do przestrzegania i egzekwowania na liczniejszych imprezach.

ITU starając się wprowadzić triathlon do programu igrzysk olimpijskich zmuszone było uatrakcyjnić dla kibiców jego sposób rozgrywania. Zaczęto jeździć i biegać na rundach i już nawet kilkudziesięciu zawodników stanowiło poważne ryzyko draftowania. Nadszedł czas na odważne decyzje i w 1995 roku postanowiono dopuścić jazdę w grupach. Było to prawdziwym trzęsieniem ziemi w tym czasie, i podzieliło środowisko zawodników i trenerów. Jednym przepisem zmieniono układ sił w naszym sporcie. Znacznie większego znaczenia nabrał potencjał pływacki , czysto kolarska technika i umiejętności jazdy w peletonie. Część zawodników uznała to za sprzeniewierzenie się pierwotnym założeniom indywidualnego wysiłku, inni byli bardzo zadowoleni. Trzeba tu zaznaczyć, że o decyzję taką bardzo dopominała się spora grupa zawodników obawiająca się coraz większego wpływu sędziów na wyniki rywalizacji.

Na poziomie wyczynowym różnice są tak niewielkie, że interpretacja sytuacji draftingu, lub jego braku, decydowała o końcowej klasyfikacji. Zawodnicy chcieli uniknąć niepewności i możliwości rozstrzygania sportowej rywalizacji przy zielonym stoliku, domagali się jasnych reguł. Dopuszczenie jazdy w grupie rozwiązywało większość najbardziej newralgicznych problemów.

Drogi Ironmana, pozostającego na stanowisku bez zmian, i ITU ostatecznie się rozeszły. Również wielu triathlonistów nie radzących sobie w nowej rzeczywistości musiało pożegnać się ze sportem wyczynowym w ramach imprez ITU i olimpijskimi planami.

W 2000 roku triathlon debiutuje na igrzyskach w Sydney, i dziś możemy powiedzieć, że odważna decyzja ITU z 1995 roku była strzałem w dziesiątkę. Dyscyplina zyskała na różnorodności, dzięki wejściu do olimpijskiej rodziny jej popularność wzrosła w nieprawdopodobnym tempie, a cykl WTS jest wyznacznikiem najwyższego poziomu sportowego.

W Elemental Tri Series wciąż macie wybór. Olimpijka rozgrywana jest bez draftingu, na sprincie możecie poczuć się jak elita ITU WTS, dzięki możliwości jazdy w grupie.

ITU WTS, kierunek Złote Wybrzeże

W sobotę w australijskim Gold Coast odbędzie się trzecia w tym roku impreza z cyklu ITU WTS. Tym razem będziemy mieli okazję do kibicowania Marii Cześnik, Agnieszce Jerzyk oraz Mateuszowi Kaźmierczakowi. To największa w tym roku reprezentacja naszego kraju, i zapowiada się sporo emocji.

cześnik

Forma Agnieszki wyraźnie rośnie z każdym startem, ale również Maria wydaje się być dobrze przygotowana według jaj trenera, Marcina Słomy. Zaleca on ostrożny optymizm w oczekiwaniach wobec dwójki swoich podopiecznych z Elemental Team w ich pierwszym starcie w sezonie na tak wymagającej imprezie. W szczególności należy trzymać kciuki za Mateusza Kaźmierczaka, który debiutuje w cyklu ITU WTS. Rywalizacja wśród mężczyzn jest w tym roku szczególnie ostra i wyrównana, co może być wymagającym testem dla młodego Polaka.

kazik

Wśród kobiet oczywiście najważniejszym pytaniem jest, czy Gwen Jorgensen zdoła przedłużyć swoją fenomenalną serię sześciu zwycięstw z rzędu. Wydaje się to bardzo prawdopodobne, najgroźniejsze rywalki nie są jeszcze w optymalnej formie, lub brak ich na liście startowej (Spirig, Jenkins, Stanford).

Współzawodnictwo mężczyzn jest w tym roku wyraźnie bardziej wymagające, niż w latach ubiegłych. Nie mamy również tak wyraźnej dominacji jednego zawodnika, jak u pań. Jonathan Brownlee pokazał w Auckland, że jest w świetnej formie i nie popełniając błędów z Abu Dhabi stanowi największe zagrożenie dla rywali. Javier Gomez nie miał do tej pory jeszcze tego mistrzowskiego błysku, ale jest to zawodnik wyjątkowo konsekwentny, a jego forma stale rośnie w tym sezonie. Do gry powraca również po krótkiej nieobecności trzeci w Abu Dhabi Richard Murray, więc emocji nie powinno zabraknąć. Prawdopodobnie będą się oni starać o powtórkę z ostatniej edycji WTS gdzie mocne pływanie Richarda Vargi i spółki spowoduje rozerwanie grupy w wodzie, która będzie się starała powiększyć tę przewagę na rowerze. Wszystko to aby pozbyć się dobrze biegających-słabiej pływających zawodników jak Mario Mola. Kręta trasa kolarska sprzyjać może również indywidualnym próbom ucieczki. Zapowiada się naprawdę ciekawy wyścig.

Sztafety – siła drużyny

Triathlon to nie tylko indywidualne starty w trzech dyscyplinach na raz. 2 sierpnia w Strawczynie podczas Elemantal Tri Series będziecie mieli możliwość uczestniczyć w rywalizacji sztafet na dystansie olimpijskim. Sztafeta to nie tylko sposób na spróbowanie sił w triathlonie dla osób nie będących pewnych swoich sił w połączeniu pływania, jazdy na rowerze i biegu. To również świetna metoda na integrację klubową czy firmową. Ta ostatnia powinna być szczególnie mocno reprezentowana, dzięki firmie BEKO, która przenosi do Strawczyna tę konkurencję z nieistniejących już zawodów w Ełku.

Mistrzostwa Świata sztafet mieszanych ITU w Hamburgu

Mistrzostwa Świata sztafet mieszanych ITU w Hamburgu

Jeżeli chcecie poczuć ducha sportowego wyzwania w ostatnich dniach przed Ironman 70.3 Gdynia, nie chcąc przy tym ryzykować przemęczenia w dniu startu, szukacie sposobu na wzmocnienie „team spirit”, lub po prostu dobrej zabawy – powinniśmy się zobaczyć w Strawczynie w pierwszy weekend sierpnia.

Drużyny składają się z trzech zawodników (kobiet, mężczyzn, lub składu mieszanego) i prowadzona dla nich będzie jedna klasyfikacja, a każdy członek sztafety startuje w jednej z konkurencji według następującej kolejności: pływanie (1,5 km), kolarstwo (40 km), bieganie (10 km). Także rywalizować będziemy na dystansie olimpijskim, gdzie sztafety wystartują razem z uczestnikami indywidualnymi.

Podejmując się organizacji Elemental Tri Series staramy się wyznaczać nowe trendy w naszym kraju. Sztafety są ważnym elementem naszych planów i ambicji.

Atakować? Zachować siły? Taktyka w triathlonie!

Zachowaj siły na bieg! Mantra wszystkich triathlonistów amatorów, czy aby na pewno słuszna? W swoich startach powinniśmy podejmować często wyzwania, próby przełamania własnych granic i możliwości. Trudno podjąć takie ryzyko na dystansie Ironman, gdzie koszty startu i przygotowań każą nam się zastanowić nad każdą decyzją. Często wolimy pojawić się na mecie z niewielkim zapasem sił, niż osłabnąć na trasie.

jorgensencollage

W Auckland Gwen Jorgensen zdobyła swoje dziesiąte zwycięstwo w cyklu ITU WTS. Foto: triathlon.org

Na szczęście mamy również krótsze dystanse, gdzie możemy podjąć próby innego sposobu rozgrywania wyścigu. Na każdym etapie rywalizacji możemy pójść o krok „za daleko” i przekonać się co się tam kryje. Zapewniamy Was, że w większości przypadków kryje się przestrzeń nowych, nieodkrytych możliwości. Nawet jeżeli rzeczywiście tym razem posuniemy się za daleko, regeneracja po sprincie czy olimpijce jest szybka. Do kolejnej próby będziemy mogli podejść znacznie wcześniej, niż na dystansach długich.

Sposoby na rozstrzygnięcie podobnych dylematów mieliśmy podczas rozegranej w Auckland drugiego etapu zawodów z cyklu ITU WTS. Elita kobiet postanowiła rozstrzygnąć wynik na biegu, nie podejmując szansy jaką dała strata Gwen Jorgensen po etapie pływackim. 40 sekund udało się amerykance odrobić we wczesnej fazie jazdy na rowerze, dzięki pasywnej postawie rywalek w pierwszej grupie. Efekt mógł być tylko jeden, wyścig o drugie miejsce wobec fenomenalnych umiejętności Jorgensen na biegu.

brownleegomezbike

Auckland. Na czele grupy Jonathan Brownlee i Javier Gomez. Foto: triathlon.org

Mężczyźni postanowili inaczej zabrać się do rzeczy. Mario Mola, świetny biegacz, stracił 30 sekund w pierwszej strefie zmian wobec 15 osobowej grupy, która wysforowała się z przodu dzięki wysiłkom Vargi, Shoemana i Brownlee w wodzie. Tym razem jednak wszyscy pracowali bardzo mocno również na rowerze, łącznie z pozostałymi zawodnikami z Javierem Gomezem na czele. Można nawet powiedzieć, że największe gwiazdy pracowały na zmianach najmocniej. Efekt? Mola zostaje 60 sekund z tyłu przed biegiem. Brownlee z Javierem Gomezem walczą o zwycięstwo. Mola zostaje daleko z tyłu, nie dając rady powtórzyć swojego sukcesu z Abu Dhabi.

A Ty jak rozegrasz swój start?

Idealna okazja pojawi się podczas Elemental Tri Series, zarówno w wersji bez draftingu na dystansie olimpijskim, jak i na sprincie z dozwoloną jazdą w grupie. Daje to bardzo szerokie możliwości przećwiczenia różnych wariantów taktycznych.

Odżywianie w sprincie i olimpijce

Czy dystanse olimpijski i sprinterski wymagają jakiegoś specjalnego odżywiania? W pewnym sensie tak, choć na szczęście nie jest to jakaś specjalna filozofia. Po pierwsze musimy zdać sobie sprawę, że czas spędzony na zawodach jest krótszy niż w przypadku Ironmana, czy „połówki”. Nie ma więc potrzeby szykować sobie jakiegoś specjalnego bagażu prowiantu.

05-IMG_1573-620x413

Żel na wszelki wypadek się przyda, ale specjalnych zapasów tworzyć nie musimy.

 

W przypadku olimpijki z całą pewnością dodatkowe kalorie będą nam potrzebne, jest to mimo wszystko ponad dwugodzinny wysiłek dla większości uczestników. Jeżeli chodzi o sprint, nasz zapas pełnić będzie raczej rolę zabezpieczenia niż niezbędnego punktu programu.
Jedzenie na krótszych dystansach powinno być łatwo przyswajalne. Batony i kanapki zostawmy tym razem w domu. Wystarczą nam w zupełności żele, a nawet węglowodany w płynie. Większość czasu spędzimy na rowerze, tam też najłatwiej nadrobić jest deficyt kaloryczny. Dobrze sprawdzić się mogą dwa bidony, z czego jeden jest wypełniony napojem węglowodanowym (nawet nieco gęstszym niż zwykle), drugi wodą lub lekkim izotonikiem. Taki zestaw pozwala nam dostosować się do każdych warunków i potrzeb na trasie, odpowiednio dobierając proporcje. W przypadku jazdy w grupie pamiętajmy również o obserwowaniu rywali, aby nie przegapić momentu nagłego ataku, lub próby ucieczki. Dobrze jest również korzystać z bidonu jadąc na końcu grupy, aby nie stwarzać dodatkowego niebezpieczeństwa kraksy.

Z racji dość wysokiej intensywności wysiłku podczas startu, przetestujmy wcześniej nasze pomysły w trakcie treningu jakościowego.

Dodatkowy żel możemy włożyć do kieszonki, jako żelazny zapas lub zostawić w koszyku w strefie zmian. Zwróćmy uwagę, że zawodnicy ITU w swoich strojach nie mają kieszeni na żele, co też powinno dać nam do zrozumienia, że na tym dystansie obejdziemy się bez rozbudowanego bufetu.
Mamy nadzieję, że naszym kolejnym wpisem coraz bardziej przekonujemy Was, że przygoda z krótszymi dystansami nie wymaga wyjątkowych środków. Być może już niedługo w Polsce, wzorem państw zachodnich, starty na tych dystansach będą stanowiły ponad połowę w ogólnej liczbie wszystkich odmian triathlonu.

Kaźmierczak i Słoma po starcie w Pucharze Świata w New Plymouth

W nowozelandzkim New Plymouth w ostatni weekend w Pucharze Świata startował Mateusz Kaźmierczak, który jest zawodnikiem Elemental Team. Był to drugi start Mateusz w tym sezonie, w którym walczył o punkty niezbędne do kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie. Mateusz uplasował się na 46 miejscu, a o przebiegu rywalizacji możecie przeczytać poniżej w jego wypowiedzi, a także w wypowiedzi trenera Marcina Słomy.

KB_Ol_Tri (63)

Mateusz Kaźmierczak, zawodnik Elemental Team, członek kadry narodowej i zwycięzca pierwszej edycji Elemental Triathlon Olsztyn:
Coś początek sezonu w moim wykonaniu nie jest udany… jak zawsze. Obiecuje Wam, że to się zmieni w kolejnych startach. Rozkrecę się. Pływanie nie było najgorsze w moim wykonaniu, wszyscy zawodnicy wychodzili bardzo blisko siebie. Mieliśmy powtórkę sprzed tygodnia – walczyliśmy z wielkimi falami i była to jedyna rzecz, która w tym wyścigu mi się podobała. Tak ja sądziłem brak treningu spowodowanego kontuzją spowodował, że nie byłem zbyt mocny na otwarciu etapu rowerowego, który okazał się bardzo istotny. Miałem jakąś niemoc pod nogą. Potem już się rozkreciłem i dojechałem do pierwszej grupy. Kosztowało mnie to bardzo dużo sił. Kilka sekund poźniej poszedł mocny atak i zawodnicy przede mną „postrzelali”. Wyskoczyłem przed nich i próbowałem dospawać grupę, ale już po gonitwie do pierwszej ekipy miałem tak „zapieczone” nogi, że przez prawie jedno okrążenie jechałem sam z Atkinsonem i probowaliśmy znów dojechać do pierwszej grupy. Niestety odległość się zwiększała i w ostateczności druga grupa znowu do nas dojechała, ale praca w niej się nie kleiła. Nie chcąc stracić do pierwszej grupy zbyt dużo, mocno pracowałem, ale niestety nie miałem kompanów do współpracy. Na biegu ruszyłem bardzo mocno, bo byłem wściekły na to, jak ułożył się wyścig, ale rower pozostawił mocny ślad w nogach. Z zawodów nie jestem zadowolony, bo wiem i czuję, że stać mnie na wiele wiecej, stać mnie na wyższe pozycje. Ale widocznie już tak jest, że na tych pierwszych startach nie mogę się odnaleźć. Teraz będę musiał wyleczyć kontuzję nogi. Popełniłem kilka błędów w tym wyścigu, ale wyciągam z nich wnioski i po rehabilitacji biorę się do roboty. Jestem podwójnie zmotywowany i mam większego powera!

Marcin Słoma, trener Elemental Team:
Oceniam start „Kazika” za bardzo cenny dla niego. Potrzebował takiego startu i pomimo kontuzji oraz braku treningu, zaprezentował się obiecująco. Jestem przekonany, że w tym sezonie zrobi jeszcze parę wartościowych wyników. Niestety bardzo niefrasobliwa jazda na rowerze, jak sam przyznał, skończyła się dla niego drugą grupą i słabszym biegiem. Jednakże strata na biegu 1:27 do tak dobrego biegacza ja Murray ujmy nie przynosi. Jestem przekonany, że Kazia stać na bieg znacznie lepszy. Musi jednak wyleczyć kontuzję. W poniedziałek powrót do Gold Coast i od wtorku go „reanimujemy”. Dla niego najważniejszy start w tej części sezonu planuję na połowę maja, więc ma jeszcze czas!

Giant Propel Advanced nagrodą dla uczestników cyklu!

Miło nam poinformować, że uczestnicy, którzy ukończą trzy starty na dystansie olimpijskim lub sprinterskim (w dowolnej kombinacji) w ramach ELEMENTAL Tri Series będą mieli szansę wygrać rower Giant Propel Advanced 1.

1-102-1024x681

Formuła podobna będzie do tej, którą stosowaliśmy w trakcie Garmin Iron Triatlon, gdzie należało wytypować czas zawodnika z odległej pozycji na mecie ostatnich zawodów cyklu, a następnie trójka najlepiej typujących rywalizowała w prostych konkurencjach sprawnościowych.

Propel Advanced 1 Red

Pozwala to na stworzenie równych szans dla wszystkich naszych uczestników, niezależnie od poziomu sportowego. Doświadczenia poprzednich edycji pozwalają przypuszczać, że podczas finału czekać nas będą równie duże emocje jak w trakcie rywalizacji triathlonowej. Szczegóły konkursu podamy w kolejnych wiadomościach.

Nagroda pozwoli Wam na dołączenie do grona zadowolonych użytkowników rowerów marki Giant, również tych z najwyższej półki sportu wyczynowego na czele z dwukrotną mistrzynią świata cyklu ITU, Helen Jenkins.

jenkins

Więcej informacji o naszej nagrodzie znajdziecie tu:
http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/propel.advanced.1/18827/76277/

ELEMENTAL sponsorem nie tylko Tri Series!

Tytuł naszego cyklu wiąże się z nazwą głównego sponsora Elemental Holding SA, z którym mamy przyjemność współpracować od samego początku idei przywrócenia należnej rangi zawodom na dystansie olimpijskim w Polsce, czyli Elemental Triathlon Olsztyn w 2013 roku.

1 (105)

Jesteśmy niezwykle dumni z tego, że firma wspomaga nie tylko finansowo zawody, lecz także jej pracownicy biorą aktywny udział w rywalizacji, od szczytów kadry zarządzającej, aż po szeregowych zatrudnionych.

Zaangażowanie firmy Elemental Holding w triathlon wykracza również daleko poza sponsorowanie naszego cyklu. Początkowo wspierała on jednego z najzdolniejszych polskich zawodników, Mateusza Kaźmierczaka, od tego roku mecenat ten rozszerzyła na grupę zawodową Elemental Team, która w swoich szeregach skupia takie nazwiska jak wspomniany wcześniej Kaźmierczak, a także Marię Cześnik i Mikołaja Lufta. Zespół prowadzony przez Marcina Słomę stawia sobie bardzo ambitne zadania związane zarówno z Igrzyskami w 2016 roku w Rio, jak i sukcesami w cyklu Ironman w przypadku Mikołaja. Trzeba przy tym zaznaczyć, że wsparcie takie w odniesieniu do zawodników sportu wyczynowego jest warunkiem niezbędnym do podjęcia jakichkolwiek prób rywalizacji ze światową czołówką.

Więcej informacji o naszym sponsorze znajdziecie na jego stronie www.elemental.biz, gdzie znajduje się również zakładka „Elemental i Triathlon” z najnowszymi doniesieniami dotyczącymi wspieranych zawodników.

W grupie siła. Jazda z dozwolonym draftingiem!

Podczas zawodów ELEMENTAL Tri Series na dystansie sprinterskim dopuszczona będzie jazda na rowerze w grupach. Dla wielu naszych uczestników będzie to nowość, przedstawiamy więc kilka rad dla początkujących.

  1. Nie daj się „zajechać”

Startujesz, aby realizować swoje cele. Nie ma przymusu równego podziału pracy pomiędzy zawodnikami jadącymi w danej grupie. Jeżeli zależy ci na szybkim tempie, będziesz pracował z przodu i namawiał do tego innych. Jeżeli będziesz chciał rozstrzygnąć rywalizację na biegu, będziesz trzymał się z tyłu, oszczędzając siły. Pilnuj swoich założeń, pamiętając jednak, że grupa pracująca wspólnie jest szybsza.

  1. Korzystaj z cieniaIMG_6324-L

Jadąc za innymi zawodnikami możesz zaoszczędzić nawet do 35-40% wymaganej mocy. Jeżeli nie prowadzisz grupy, schowaj się jak najlepiej w aerodynamicznym cieniu. Grupy triathlonowe w olimpijce i sprincie jadą zazwyczaj w bardzo mocnym tempie. Oznacza to, że zmiany z przodu są cięższe niż typowy trening tlenowy. Właśnie dlatego czas, kiedy możemy odpocząć jest tak istotny i nie powinien być marnowany.

  1. Szanuj siebie i innych

Zawsze zachowuj maksimum bezpieczeństwa. Nie reguluj licznika, przerzutek, zapięcia butów, jeżeli jedziesz w środku grupy. Nawet sięgając po bidon warto znaleźć się na jej końcu, eliminując ryzyko upuszczenia go pod koła kolegów.

  1. Używaj znaków i ostrzeżeń

    Jadący w grupie mają swój własny "język". Jego znajomość znacznie ułatwi nam start.  Foto: bicycling.co.za

    Jadący w grupie mają swój własny „język”. Jego znajomość znacznie ułatwi nam start.
    Foto: bicycling.co.za

Uprzedzaj o zbliżających się przeszkodach, dziurach, ostrych zakrętach. Zawodnicy z tyłu nie mają tak dobrego pola widzenia jak czołówka, informacje te są dla nich bardzo istotne. Bezpieczeństwo jest wspólnym interesem całej grupy.

  1. Trenuj w grupie

To najlepsza forma nauki jazdy z dozwolonym draftingiem. Sprawdź w swojej okolicy, gdzie zbierają się kolarskie grupy i dołącz do jednej z nich. Dzięki doświadczeniu nowych partnerów treningowych szybko nauczysz się umiejętności bardzo przydatnych podczas wyścigów triathlonowych. Rozsądnie dawkowany trening z kolarzami jest również wartościowym urozmaiceniem treningowego planu.